Zdecentralizowane miasta agrarne

Skutki XIX-wiecznej industrializacji oraz problemy z zaopatrzeniem metropolii w żywność wymusiły rozwój koncepcji planistycznych łączących miasto z rolnictwem. Największym rozmachem w duchu modernizmu charakteryzował się urbanizm agrarny (ang. agrarian urbanism), oparty na idei hybryd miejsko-wiejskich, dostępie do zieleni oraz zdrowym, dobrze doświetlonym i przewietrzanym środowisku życia. Z tego nurtu wywodzą się pojęcia, które sytuują żywność u podstaw organizacji przestrzeni: Agropolis1 (gr. agrós – pole; polis – miasto) i Sitopia2 (gr. sitos – zboże lub żywność; topos – miejsce). Blisko mu do urbanizmu żywnościowego (ang. food urbanism), scala produkcję, dystrybucję i konsumpcję żywności z projektowaniem miasta. Mieszkańców osadza w roli zarówno konsumentów, jak i świadomych uczestników systemu żywnościowego3.

Początki urbanizmu agrarnego sięgają koncepcji miasta ogrodu Ebenezera Howarda – miasta otoczonego terenami rolnymi dla zapewnienia mu samowystarczalności żywnościowej. Idea ta nabrała szczególnego impetu wraz z tendencją do decentralizacji przestrzennej na początku XX wieku, wspieraną przez rozwój środków transportu – kolei i motoryzacji. Wczesne przykłady urbanizmu agrarnego: Broadacre City Franka Lloyda Wrighta i New Regional Pattern Ludwiga Hilberseimera, integrowały miasta ekstensywne z rozległymi obszarami zieleni i gruntów rolnych. Te koncepcje legły u podstaw późniejszych projektów hybryd miejsko-wiejskich: Agricultural City Kishō Kurokawy, Agronica Andrei Branziego, Continuous Productive Urban Landscapes (CPULs).

Diagram z książki Ebenezera Howarda, To-morrow: A Peaceful Path to Real Reform, London: Swan Sonnenschein & Co., Ltd., 1898. Źrodło: Wikimedia Commons, domena publiczna

W Broadacre (1934–1935), utopijnym mieście zdecentralizowanym, o rozległej i rozproszonej zabudowie mieszkaniowej, duże odległości są pokonywane wynalazkami przemysłu motoryzacyjnego i lotnictwa – nowoczesnymi środkami transportu XX wieku. Ortogonalną sieć infrastruktury tworzą tam autostrady, modernistyczne domy Franka Lloyda Wrighta, niewielkie gospodarstwa rolne, centra handlowe, a także obiekty administracyjne i usługowe. Tkanka miejska nakłada się na krajobraz naturalny, przyroda wypełnia przestrzenie między budynkami, miasto niejako znika, wtapia się w otoczenie. Tą koncepcją Wright prefiguruje atomizację społeczeństwa i amerykański urban sprawl. USonię – Wrightowską utopię dla Stanów Zjednoczonych – zamieszkują jednostki zakorzenione wyłącznie w rodzinie, obojętne na szerszą społeczność. Ortogonalna siatka tnie kraj na prywatne działki (akry), szerokie pola między nimi zapewniają maksimum prywatności, przestrzeń publiczna – polityczna – nie istnieje. Mieszkaniec USonii wiedzie spokojne życie na własnym „szerokim akrze” (broadacre), pośród pól uprawnych. Wright zaproponował, by miasto przemysłowe zastąpić agrarnym bazującym na sąsiadujących jednostkach lokalnej produkcji i dystrybucji żywności oraz bezpośredniej wymianie między rolnikami i konsumentami4.

Również w New Regional Pattern (1944–1949) zatarciu ulega rozróżnienie na strefy zurbanizowane, naturalne i agrarne. Miasto jest zanurzone w jego naturalnym obszarze rekreacyjnym – krajobrazie[5]. Hilberseimer nie podzielił krajobrazu jednoznacznie na obszary miejskie i wiejskie, zabudowane i naturalne, podporządkował je za to przebiegowi szlaków komunikacyjnych. Autostrady tną kraj na regiony, złożone z jednostek osadniczych. Każda z nich oferuje wszystkie funkcje miejskie: zabudowę jedno- i wielorodzinną, przemysł, usługi, a także funkcję agrarną. Poszczególne strefy funkcjonalne są oddzielone pasami zieleni. Do stref o niskiej gęstości zabudowy Hilberseimer wprowadził przydomowe ogródki warzywne; całą niezabudowaną przestrzeń w strefach o dużej gęstości, uzyskaną dzięki wysokim modernistycznym blokom wielorodzinnym, przeznaczył pod rolnictwo. Kubatura budynków i układ ulic przenikają się z terenami rolnymi oraz obszarami natury, tym ostatnim nadał funkcje również rekreacyjne. Produkcja żywności odbywałaby się głównie lokalnie6. W tej koncepcji Hilberseimer zastąpił termin „miasto” pojęciem „region”, a jego granice wyznaczają: topografia, cechy geograficzne obszaru oraz trasy komunikacyjne.

Obaj architekci, posłuszni modernizmowi oraz zachęceni rozwojem indywidualnych środków transportu, odważyli się stworzyć projekty totalne. Uznali, że tradycyjnie rozumiana miejskość, zbędna w świecie bezkolizyjnej infrastruktury autostrad, generuje zbyt wiele problemów. Efektywne połączenia paradoksalnie umożliwiają fragmentację i dystansowanie. Niemniej zarówno Wright, jak i Hilberseimer podkreślają, że produkcja żywności jest kwestią miejską, w planowaniu przestrzennym trzeba zatem uwzględnić ogromne połacie ziemi do produkcji rolnej. Dzisiaj wiemy już, że w tym wycinku swoich koncepcji postawili trafną diagnozę, na manowce za to wywiodło nas łączenie (dzielenie) tkanki miejskiej autostradami. Kurczenie się i degradacja gruntów rolnych, powodowane między innymi urbanizacją, erozją i zmianą klimatu, zagrażają globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu, ograniczają bowiem produkcję żywności i nasilają problem głodu7.

W innym kręgu kulturowym japońscy metaboliści sformułowali w 1960 roku koncepcję architektury i miasta jako żywych organizmów podlegających ciągłym przemianom. Postulowali samoregulującą się urbanizację i hierarchiczne układy przestrzenne inspirowane fraktalami. Zamiast trwałych form architektonicznych proponowali struktury z wymiennymi elementami, umożliwiające adaptację i współudział mieszkańców w kształtowaniu przestrzeni. Myślenie to znalazło wyraz między innymi w Mieście Agrarnym Kishō Kurokawy, zaprezentowanym w 1961 roku na wystawie Visionary Architecture (Architektura wizjonerska) w MoMA8.

Miasto Agrarne Kurokawy składa się z dwóch wyraźnie odrębnych warstw: pól uprawnych i struktury ortogonalnej. Struktura, wyniesiona na cztery metry ponad poziom pól, przyjęła postać złożonej, ażurowej siatki kompozycyjno-przestrzennej (grid) z kwadratowych modułów. Służy przede wszystkim zapewnieniu ciągów komunikacyjnych dla ruchu pieszego i kołowego, funkcjonuje też jako nośnik dla kolei podwieszanych oraz infrastruktury technicznej. Kwadratowe moduły, częściowo wypełnione elementami architektonicznymi, przecina gęsta sieć mniejszych dróg. Każdy moduł ma wymiary 500 × 500 metrów i mieści 25 samowystarczalnych jednostek – „kapsuł” – o powierzchni 100 × 100 metrów. Każda z kapsuł jest przeznaczona dla jednej wspólnoty osadniczej – „wioski” – liczącej około 200 osób9.

Park w Aarhus w Dani z ogrodami społecznościowymi, w których mieszkańcy miasta uprawiają i zbierają kwiaty oraz warzywa
Fot. Ciara Ni Riain / Wikimedia Commons, CCA-SA 4.0 International

Wertykalny sposób organizacji wynikał z podatności wysp japońskich na powodzie i aktywność sejsmiczną. W 1959 roku Kurokawę głęboko poruszyły skutki tajfunu Vera. Postanowił opracować koncepcję miasta, w którym lekkie budynki („miejska” warstwa projektu), wyniesione na poziom pierwszej kondygnacji, pozostawiają grunt dla funkcji produkcyjnych (warstwa „wiejska”), w szczególności uprawy ryżu – rozwiązania istotnego dla zagospodarowania terenów zalewowych.

Miasto Agrarne nie ma zamkniętej, z góry określonej formy. Może się rozwijać w dowolnym kierunku poprzez powielanie modułów, dostosowywać swoją strukturę do lokalnej topografii. Jest ahierarchiczne i efemeryczne: wielowarstwowe, częściowo transparentne, łączy elementy pionowe i poziome oraz przykrycia podobne do konstrukcji namiotowych.

Projekty japońskich metabolistów były innowacyjne, gdyż inicjowały odmienny sposób myślenia o architekturze i mieście. Akcentowały ich procesualność, długie trwanie i relacyjność. Współcześnie metabolizm w kontekście miasta doczekał się pogłębionej refleksji, ze szczególnym uwzględnieniem produkcji żywności. Metabolizm miejski ujmuje miasto jako żywy organizm; śledzi, ile zasobów wpływa do miasta i co jest produktem miejskich procesów. Wysunął się na pierwszy plan wśród podejść łączących urbanizację z wykorzystaniem zasobów i oddziaływaniem na środowisko10. Koncepcja ta korzeniami sięga  1965 roku. Wówczas Abel Wolman opracował analogię, w której miasto działa jak organizm przetwarzający zasoby wejściowe – żywność, wodę, energię – w zasoby wyjściowe, między innymi odpady i zanieczyszczenia11. Współcześnie metabolizm miejski bywa definiowany jako łączna suma zachodzących w miastach procesów technicznych i społeczno-ekonomicznych związanych z rozwojem miasta, wytwarzaniem energii oraz eliminacją odpadów12.

Temat relacji żywności z miastami poruszył też Andrea Branzi w postmodernistycznym projekcie Agronica (1993–1994). Przywołując awangardowego ducha grupy Archizoom  dokonał fuzji urban i rural, oraz krytycznie skomentował kapitalizm w kontekście rozwoju miast13. Dlatego wizję Branziego można odczytywać na dwa sposoby: jako utopijny ideał lub wypowiedź o wyraźnym zabarwieniu politycznym. Przy bardziej pogłębionej analizie objawi się zdecydowana polemika z urbanizmem podporządkowanym neoliberalnym regułom ekonomicznym, a jednocześnie wybrzmi postulat głębokiej ekologicznej przebudowy zasad projektowania miast14.

Miejsko-wiejską hybrydę Branzi zorganizował wokół układu równomiernie rozmieszczonych słupów wpisanych w krajobraz. Służą za podstawowy szkielet zróżnicowanej infrastruktury miejskiej: paneli słonecznych, membran, platform, pergoli, lekkich zadaszeń i kubicznych struktur o rozmaitych funkcjach. Miasto ma charakter czysto użytkowy, bez wyraźnie określonego stylu architektonicznego i znaczenia symbolicznego. W paradygmacie Agroniki Branzi radykalnie zredukował fizyczność miasta do efemerycznych, przejściowych obiektów, odrzucił tradycyjne planowanie przestrzenne, sztywnie przypisane funkcje i modernistyczne strefowanie.

Konfigurację przestrzenną Agroniki cechują otwartość, rozproszenie, elastyczność i zmienność, przy czym jej forma zależy od wielu czynników, głównie rolnictwa, zdefiniowanego jako rezultat współdziałania sił natury i procesów ekonomicznych.

Il. 4. Model projektu Agronica – efemeryczna architektura miejska wśród pól uprawnych, Andrea Branzi, 1995, https://www.andreabranzi.it/portfolio/favela-high-tech-masterplan-per-eindhoven-andrea-branzi/ (dostęp: 1.06.2026)

Branzi kierował się zasadami słabego urbanizmu (weak urbanisation) i słabej architektury (weak architecture). Polegają one między innymi na odejściu od konwencjonalnych praktyk planowania urbanistycznego, ujmowaniu miasta jako niematerialnej struktury kształtowanej przez siły rynkowe (dynamikę ekonomiczną) i całkowitym zatarciu rozróżnienia na środowisko miejskie i wiejskie[15].

Koncepcja słabego urbanizmu narodziła się przy okazji opracowywania wspólnego projektu Branziego i Domus Academy – spekulatywnego planu rozwoju Eindhoven w kierunku Agroniki16. Branzi wyjaśnił:

Interesuje mnie wprowadzenie zmiennej czasu do architektury i wyniesienie efemeryczności do rangi wartości pozytywnej. Agronikę wyposażyłem w architekturę formalnie zmienną i nieokreśloną w tym sensie, że jest produktem otwartego systemu. Opisuje on nie budynki, lecz przestrzeń – relacyjną, okazjonalną i zmienną, zintegrowaną z innymi logikami, w tym logiką rolnictwa17.

W Agronice Branzi nadaje pierwszeństwo przejściowości i zmienności, a inspirację czerpie ze świata przyrody. Rolnictwo – ze swoją sezonowością, z cyklami rozpadu i odnowy – awansowało na integralny składnik wizji miasta.

Słaby urbanizm podważa klasyczne ideały utopijne, odrzuca wizję jednego, stałego i niezmiennego systemu miejskiego. Branzi sprowadził materialność miasta do jej elementarnych składników, skoncentrowanych przede wszystkim wokół funkcji rudymentarnych, w tym produkcji żywności. W wizji Agroniki wszystko, co wykracza poza te zasadnicze potrzeby, ma charakter efemeryczny albo istnieje wyłącznie w wymiarze wirtualnym, na przykład w sieci informacji (internet). W rezultacie wśród rozległych pól uprawnych Agroniki obiekty są rozrzucone jeden daleko od drugiego. Charles Waldheim dostrzegł analogię między koncepcją słabego urbanizmu a New Regional Pattern. Oba uznał za systemy wzajemnie powiązanych sił i oddziaływań, przeciwstawne wyobrażeniu o mieście jako zbiorze statycznych obiektów18.

Branzi rozumie miejskość jako sieć relacji i prognozuje minimalizację fizycznego wymiaru miasta na rzecz wymiaru wirtualnego. Dzięki temu kierunkowi rozwoju radykalnie osłabłby wpływ człowieka na środowisko; tylko jednego sektora produkcji nie da się w żadnym stopniu zdematerializować – żywności. Tym wnioskiem Branzi dość przewrotnie nadał rolnictwu podstawową funkcję miejską. Sposób obrazowania Agroniki jednoznacznie przesuwa ją w stronę rolnictwa high-tech. Od połowy lat 90. zdążyliśmy się przekonać, że rzeczywistość wirtualna również jest „zasobochłonna”, zwłaszcza od kiedy ogromne ilości energii, wody i metali pochłania rozwój sztucznej inteligencji.

Szkice projektu Broadacre City Franka L. Wrighta, 1934–1935
Fot. Wikimedia Commons, CCA-SA 2.0 Generic

Miejskie systemy żywnościowe

Powyższe cztery XX-wieczne koncepcje w nurcie urbanistyki agrarnej mocno się zdezaktualizowały, niemniej intuicja ich twórców podsuwa nam wciąż obowiązujące diagnozy i rozpoznania: kurczeniu się gruntów rolnych towarzyszy rosnące zapotrzebowanie na żywność związane z presją urbanizacyjną i niezrównoważonym rozwojem w duchu neoliberalnym; miasta są bezopcjonalnie zależne od obszarów produkcyjnych (szczególnie rolnych); relacja urban–rural ma charakter metaboliczny. W prognozach przyszłości miast należy więc uwzględnić potencjalne przyszłe modele rolnictwa. Do ich analizy służy termin „miejski system żywnościowy” – część globalnych systemów żywnościowych.

Znaczenie geopolityczne miejskich systemów żywnościowych uwypuklają Joseph Grim, Jeffrey Johnson i José Esparza w projekcie LandGrab City (Miasto Zagarniętej Ziemi) na Biennale Architektury i Urbanistyki w Shenzhen w 2009 roku19. Zaprojektowali instalację w przestrzeni miejskiej – działkę uprawną w kształcie trapezu o wymiarach podstawy 23,6 × 31,4 metra i wysokości 27,1 metra. Parcelę podzielili na dziesięć czworobocznych części, w każdej posadzili inny gatunek roślin uprawnych: jęczmień, kukurydzę, ziemniaki, soję, drzewa bananowe, kapustę, bakłażan, rzepak, trawę pastewną. W ostatnim, najmniejszym fragmencie umieścili mapę satelitarną Shenzhen. Choć zrealizowana farma miejska służyła lokalnej społeczności, intencją projektu nie był utylitaryzm; autorzy postanowili zwrócić uwagę publiczności na problem zaopatrzenia miast w żywność. Wymiary kawałków terenu przeznaczonych pod uprawę, proporcjonalne do skali mapy, reprezentują powierzchnię potrzebną do wykarmienia Shenzhen daną rośliną, z uwzględnieniem wzrostu jego populacji.

Z projektu wynika, że zapotrzebowanie na zasoby biosfery przekracza fizyczne granice tego miasta. W instalacji LandGrab City teren zabudowany pokrywa jedynie 6 procent eksploatowanej powierzchni, pozostałe 94 procent zajmują monokultury rolne konieczne do wyżywienia mieszkańców. Autorzy oszacowali, że w 2027 roku na każdy jego metr kwadratowy metr przypadną dwadzieścia cztery metry kwadratowe pól i pastwisk20 – dopiero taka proporcja pozwoli wykarmić Shenzen. Od 2009 roku populacja miasta powiększyła się dwukrotnie, a proporcjonalna konfrontacja jego obszaru ze znacznie od niego większym terenem rolnym pozwala sobie uświadomić całościowy „ślad ekologiczny” urbanizacji.

Nazwa LandGrab City osadza wykorzystywanie terenów naturalnych pod ekstensywne rolnictwo w kontekście postkolonialnej grabieży ziemi. Projekt krytycznie odnosi się do współczesnego przemysłu rolniczego, podkreśla niesprawiedliwość globalnej konkurencji: kraje wysoko rozwinięte bezpardonowo sięgają po surowce państw o gospodarkach słabiej rozwiniętych, pozbawiają ich mieszkańców żywności i innych zasobów.

Schemat projektu New Regional Pattern – plan miasta-regionu dostosowany do topografii terenu autorstwa Ludwiga Hilberseimera
Rys. opracowanie Aleksandry Nowysz na podstawie ilustracji pochodzącej z książki: L. Hilberseimer, The New City, Principles of Planning, Chicago 1944, s. 124.

W obliczu ogromnego wyzwania związanego z ekologią i polityką produkcji żywności pozostaje zadać pytanie o przyszłość systemów żywnościowych oraz rolę w nich miast. Z odpowiedzią przychodzą nie architekci, lecz IPES Food, interdyscyplinarny panel ekspertów z obszaru zrównoważonych systemów żywnościowych. W raporcie A Long Food Movement: Transforming Food Systems by 2045 (Długofalowy ruch żywnościowy. Przemiany systemów żywnościowych w perspektywie do 2045 roku) zaproponowali trzy obrazy przyszłości systemów żywnościowych. Zaczynają od „scenariusza tła”: kolejne dekady będą naznaczone nakładającymi się kryzysami klimatycznymi, utratą bioróżnorodności, degradacją gleb i częstszymi zagrożeniami epidemicznymi, przy jednoczesnym pogłębianiu się nierówności oraz szybkim przesuwaniu się władzy w stronę korporacji. W tych okolicznościach jesteśmy prawdopodobnie skazani na jedną z dwóch opcji: Agribusiness as Usual albo Civil Society as Unusual. W pierwszej dominują korporacje i odpowiedzi technologiczne, żywność ma status zasobu strategicznego, co napędza grabieże ziemi, konflikty o handel oraz algorytmiczne kształtowanie wyborów konsumenckich. W drugiej inicjatywę przejmują ruchy społeczne (Long Food Movement), rozwijają długofalową transformację opierającą się na agroekologii i prawach człowieka, demokratyzacji zarządzania, przesunięciu finansowania z degradującej ekosystemy produkcji przemysłowej ku suwerenności żywnościowej i agroekologii oraz wzmocnionej współpracy społeczeństwa obywatelskiego. Autorzy podkreślają, że oba warianty rozgrywają się w warunkach nasilających się kryzysów, lecz prowadzą do odmiennych rezultatów: dalszej koncentracji władzy i zależności od korporacji technologicznych albo bardziej zróżnicowanych, terytorialnie zakorzenionych i sprawiedliwszych systemów odpornych na wstrząsy21.

Do scenariusza pierwszego częściowo przystaje Agronica; w prezentacji koncepcji dostrzec można potencjał krytyczny. Jakie rozwiązania urbanistyczno-architektoniczne przekierowałyby ludzkość na drugi scenariusz? Współczesne idee w nurcie miejskiej agroekologii: krajobrazy produktywne, agriparki oraz miasta cyrkularne, starają się włączyć rolnictwo w codzienną przestrzeń miejską i mechanizmy zarządzania. Głównym wyzwaniem jest zabezpieczenie gruntów rolnych w miastach i ich okolicy przed presją inwestycyjną. Wracamy do podstawowego problemu miejskiego w obecnym systemie społeczno-gospodarczym, mianowicie do komodyfikacji przestrzeni miejskiej, źródła konfliktu logiki rynkowej z interesem publicznym.

Włączenie rolnictwa w życie miasta poprzez dzielnice mieszkaniowo-uprawne proponuje Agromere w holenderskiej prowincji Flevoland, projekt realizowany od 2005 roku we współpracy z Uniwersytetem Wageningen. W pierwszej fazie miał uczelniany charakter badawczy i dotyczył możliwości wykorzystania terenów depresyjnych dla rolnictwa podmiejskiego i miejskiego. Następnie do współpracy zaproszono różne grupy interesariuszy, między innymi mieszkańców, rolników i przedsiębiorców. Z zastosowaniem metod projektowania partycypacyjnego przeprowadzono z tymi osobami warsztaty oraz badania ilościowe, a ich wynikami badacze posiłkowali się przy opracowaniu projektu rozwoju miejskiej agrokultury. Sformułowali osiem wytycznych: tworzenie zamkniętych cykli systemu żywnościowego i miejskiego, na przykład gospodarki odpadami; lokalną produkcję energii; lokalną konsumpcję połowy wyprodukowanej żywności; założenie, że dzielnica nie będzie autarkią; przeznaczenie dużej części terenu na zieleń o funkcji agrarnej oraz przestrzeń publiczną z obiektami usługowymi (szkoły, centra handlowe, domy opieki); integrację zabudowy mieszkaniowej z lokalną produkcją i przetwórstwem żywności; rolnictwo organiczne; funkcjonowanie farm miejskich jako przedsiębiorstw komercyjnych22.

Projektanci Agromere założyli, że w dzielnicy o powierzchni 250 hektarów zamieszka pięć tysięcy osób; 80 hektarów przeznaczyli na zabudowę i infrastrukturę miejską, a 170 hektarów – na cztery farmy miejskie: warzywną, wspieraną przez społeczność (RWS), gospodarstwo mleczne, farmę szklarniową i pole uprawne. Przewidzieli tam zajęcia edukacyjne na temat środowiska naturalnego i rolnictwa, restaurację, sklep i obiekty publiczne. Otwarte obszary miasta, między innymi parki, zastąpili zielenią o funkcji agrarnej.

W 2009 roku z projektu Agromere skorzystał urząd miasta podczas prac nad planem rozwoju Almere Oosterwold – Almere 2.0. Na części tamtejszego polderu przewidziano teren miejski, przy zachowaniu produkcyjnego charakteru miejsca. Choć projekt Agromere nie został zrealizowany wprost, ale jego założenia przełożono na politykę miejską. Powstały tam fragment miejskiego „krajobrazu produktywnego” przystaje do koncepcji CPULs.

Idea Continuous Productive Urban Landscapes (CPULs), z 2005 roku, zakłada integrację rolnictwa miejskiego z istniejącą zieloną infrastrukturą. Opiera się na idei ciągłego i produktywnego krajobrazu: sieci powiązanych terenów zielonych, które wspierają ruch pieszy i rowerowy, poprawiają mikroklimat, retencję wody i bioróżnorodność, a jednocześnie służą produkcji żywności. CPULs mogą być realizowane poprzez strefy upraw w parkach, miejskie sady, ogrody społeczne na pustych działkach, drzewa owocowe wzdłuż ciągów pieszych, uprawy wertykalne, ogrody dachowe oraz rośliny jadalne wpisane w infrastrukturę miasta. Łączą się w sieć zielonych tras jednocześnie rekreacji, wypoczynku i produkcji żywności. System dopełniają „miejskie pola”, oparte na zasadach permakultury. Zanika podział na zieleń użytkową i dekoracyjną, ekologiczna infrastruktura miejska wzbogaca się o funkcję produkcji żywności[23].

Rozwiązania CPULs, choć sprawdzają się jako zielona infrastruktura, nie wystarczą do transformacji systemów żywnościowych. Chiara Tornaghi i Michiel Dehaene, badacze miejskich systemów żywnościowych, uważają, że problem tkwi w debatach nad rolnictwem miejskim: ich uczestnicy postrzegają miasto przede wszystkim jako przestrzeń neutralną – swoisty „pojemnik”, który można wypełnić funkcją produkcji żywności. Mało komu przychodzi do głowy, że specyficzny kontekst społeczno-przestrzenny kształtuje określone wzorce konsumpcji i style życia, a tym samym dynamikę reprodukcji społecznej. Zdaniem Tornaghi i Dehaenego miasto silnie uwikłane w logikę kapitalizmu generuje szczególne napięcia i wyzwania dla funkcjonowania systemu żywnościowego, chociażby problem z dostępem do gruntów i innych zasobów24.

Nawet bogaty repertuar rozwiązań przestrzennych nie zapewni efektywności miejskich projektów wprowadzających żywność do miast lub w ich bezpośrednie otoczenie, jeśli zabraknie właściwego osadzenia w kontekście i wsparcia ze strony polityk miejskich. W historycznej koncepcji miasta ogrodu Ebenezer Howard zaproponował przede wszystkim model społeczno-ekonomiczny, a dopiero w drugiej kolejności postulaty krajobrazowe, choć właśnie do nich koncepcję uproszczono w powszechnym odbiorze. W rezultacie miasto ogród, pomyślane jako spółdzielnia z silnym zapleczem produkcyjnym, w warunkach współczesnego systemu gospodarczego zostało sprowadzone do hasła zielonego osiedla. Ochoczo podchwycili je deweloperzy zamkniętych zespołów mieszkaniowych. Analogicznie rolnictwo miejskie, włączane w procesy zielonej gentryfikacji i greenwashingu, kończy jako element nowych kapitalistycznych przedsięwzięć, które reprodukują i wzmacniają logikę neoliberalną25.

Ani ja w tym artykule, ani agroekologiczne ruchy na rzecz suwerenności i bezpieczeństwa żywnościowego nie wzywamy do zamiany przestrzeni miejskiej w pola uprawne. Wskazujemy zasadnicze znaczenie relacji między urbanizacją a systemem żywnościowym. Składają się na nią: miejskie zapotrzebowanie na zasoby, w tym grunt rolny, realny ślad ekologiczny urbanizacji i niesprawiedliwy dostęp do zasobów w skali globalnej oraz obieg materii lub jego brak, czego konsekwencją są odpady.

Miejskie rolnictwo w Nowym Tajpej, Tajwan
Fot. Junyu-K, Wikimedia Commons, CCA-SA 4.0 International

Powyższą zależność między urbanizacją a systemem żywnościowym należy uwzględnić w politykach miejskich i praktyce projektowej. Miasta powinny włączyć żywność w swoją infrastrukturę, na podobnych zasadach jak wodę, energię i gospodarkę odpadami26. Staniemy przed koniecznością przemyślenia dekomodyfikacji żywności, a więc odejścia od traktowania jej wyłącznie jak towaru podlegającego logice rynku i spekulacji. Do gry będą musiały wkroczyć samorządy, ze wsparciem dla oddolnych praktyk uwspólniania zasobów: banków żywności, społecznych kuchni, farm spółdzielczych, kooperatyw spożywczych i RWS. Za ich sprawą społeczności zyskują większą kontrolę nad warunkami własnej reprodukcji społecznej, w tym nad żywnością. W scenariuszu Civil Society as Unusual istotną rolę odgrywa podejście do żywności oraz zasobów niezbędnych do jej produkcji jak do dóbr wspólnych. Ponieważ zasoby te: ziemia, woda i energia, się kurczą, zbliżamy się do punktu, w którym do systemu żywnościowego będziemy musieli włączyć potencjał miasta: infrastrukturę, przestrzeń, metabolizm, dynamikę oraz alternatywne relacje społeczno-gospodarcze. Niewykluczone jednak, że te ostatnie wyłonią się z peryferii, nie z centrum, podobnie jak kooperatywy w XIX wieku zakładane w mniejszych miejscowościach lub na obrzeżach miast.

Współczesne miejskie polityki agroekologiczne, zakorzenione w podejściu urban political ecology, dalece wykraczają poza propozycje, by miastom dodawać tereny zieleni i miejsca produkcji żywności. Nakazują fundamentalnie przemyśleć relacje w ramach systemu żywnościowego.