Gdy w 2010 i 2011 roku ulewne deszcze nawiedziły Kopenhagę, znaczna część miasta znalazła się pod wodą; jej głębokość sięgała metra. Niespodziewana ilość deszczówki przeciążyła stary system odwodnienia i poważnie uszkodziła miejską infrastrukturę. Z modeli klimatycznych wynika, że intensywne opady będą się powtarzać i przybierać na sile, więc władze miasta poczuły się w obowiązku opracować Cloudburst Management Plan (Plan zarządzania wodą opadową). Eksperci zaproponowali w nim rozwiązania z zakresu adaptacji do zmian klimatu, by uchronić Kopenhagę przed wystąpieniem powodzi opadowych, oraz wytypowali obszary, które wymagały zagospodarowania lub rewaloryzacji1. Na liście umieścili między innymi Enghaveparken w centralnej dzielnicy Vesterbro. Neoklasyczny park u stóp wzgórza Frederiksberg, zaprojektowany w latach 20. XX wieku przez Arnego Jacobsena, w 2010 roku zniszczyły ulewne deszcze. Z uwagi na lokalizację zabytkowy park wyznaczono na strategiczny punkt adaptacji klimatycznej w mieście. Modernizację Enghaveparken opracowali i przeprowadzili w latach 2014–2019 architekci z biura Third Nature oraz inżynierowie z COWI. Zmieniła tę przestrzeń rekreacyjną w największy park klimatyczny w Kopenhadze, zdolny pomieścić ponad dwadzieścia dwa tysiące metrów sześciennych wody deszczowej. Projektanci drobiazgowo rozpisali różnorodne scenariusze jej rozprowadzania; zachowali przy tym historyczny układ przestrzenny parku, a niektóre jego części przeznaczyli na zbiorniki retencyjne. Trajektorie spływu wody zależą od obfitości opadów. Deszczówka spływa z dachów sąsiednich budynków do niecki retencyjnej; wodą z tego zasobu podlewa się rośliny i sprząta ulice. W ekstremalnych sytuacjach cały park znika pod wodą i zmienia się w rezerwuar; w betonowym murku wokół parku zamykają się automatycznie sterowane bramki, sąsiadującym ulicom i budynkom nie grozi zalanie. W czasie poza silnymi ulewami bramki są otwarte, woda cyrkuluje między fosą na szczycie ścianki oporowej, zbiornikiem i fontanną. Fosa służy również jako ławka dla odwiedzających i źródełko dla zwierząt. Deszczówka nawadnia ogród różany i po betonowych rampach spływa dynamicznymi strumykami na boisko. Poziom wody w parku zmienia się każdego dnia, z obserwacji jego wahań wyrasta świadomość nieustannej cyrkulacji wody2.

Powyższy fragment książki Time Matters (Kwestie czasu) pomaga w zwizualizowaniu mnogości osi czasu, które wpływają na procesy przeprojektowywania przestrzeni, i uzmysławia, że architektury nie wolno rozpatrywać w kategoriach pojedynczych obiektów; każdy z nich należy do zbioru osadzonego w szerszym ekosystemie. W rozważaniach nad ekologicznym splątaniem architektury warto pochylić się nad diagramem L’écosystème urbain bruxellois (Ekosystem miejski Brukseli), opracowanym w 1977 roku przez Paula Duvigneauda i Simone Denayer-De Smet3, pionierów w ilustrowaniu miejskiego metabolizmu. Ukazali miasto jako scenę ciągłego przepływu materii i substancji, transakcji przychodzących i wychodzących. Procesy te pozostają niezauważone dopóty, dopóki łatwo je zignorować. Ujawniają się zazwyczaj w końcowym etapie życia budynku lub wtedy, gdy przepływ materiałów ustaje, ze skutkiem w postaci odpadów.

Siedziba Rotor i sklep z materiałami z odzysku, Bruksela, 2022
Fot. Urszula Koźmińska

Niepokojące statystyki pokazują, że ponad jedną trzecią odpadów w Europie generuje działalność budowlana i rozbiórkowa4. W ostatnich latach architekci chętnie podejmują temat adaptacji budynków i ponownego użycia materiałów, powstaje także infrastruktura do przetwarzania odpadów budowlanych, niestety praktyka ta wciąż jest zjawiskiem niszowym. Na drodze do jej upowszechnienia stoją skomplikowane trajektorie przepływu materiałów, a możliwość ponownego wykorzystania zależy od wielu czynników; są wśród nich determinanty środowiskowe, ekonomiczne i społeczno-kulturowe, realia prawne i kontekst planistyczny, ale też konkretne decyzje projektowe dotyczące estetyki budynku, kompozycji jego elementów, doboru materiałów.

Składowanie materiałów z odzysku w miejscu budowy, dominique+serena, Kvarterhus Koge Nord, 2025
Fot. Urszula Koźmińska

Nieprzewidywalność strumienia odpadów, a co za tym idzie, problemy z pozyskiwaniem materiałów z drugiego obiegu stawiają nas przed wyzwaniem systemowym. Można mu zaradzić. Chętni, by ponownie wykorzystać porzuconą materię, mają do dyspozycji internetowe mapy zasobów (na przykład te stworzone z inicjatywy pracowni architektonicznych: niderlandzkiej Superuse Studios, belgijskiej Rotor)5 i repozytoria, w których udostępniane są posortowane, oczyszczone materiały i elementy budowlane. W 2023 roku czasopismo „ARCH+” oraz pracownie Summacumfemmer i Büro Juliane Greb zorganizowały w Pawilonie Niemieckim na Międzynarodowym Biennale Architektury w Wenecji bank resztek po poprzednich wystawach. Kuratorzy zaproponowali, by wykorzystać te pozostałości do lokalnych napraw. Architekci z pracowni dominique+serena, odpowiedzialni za projekt adaptacji budynku Kvarterhuset w duńskim Køge Nord, materiały pozyskane w obiekcie na początkowym etapie prac zgromadzili w tymczasowym magazynie na placu budowy. Czekały na ponowne wykorzystanie w tej samej albo zmienionej funkcji. Rośnie popularność inicjatyw na większą skalę, jak składy elementów budowlanych z drugiej ręki (na przykład w siedzibie kooperatywy Rotor w Brukseli) i banki materiałów online (duńska platforma GreenDozer). Repozytoria organizują przepływ materii z odzysku, zapewniają jej dostępność i gotowość do ponownego wykorzystania, czyli umożliwiają recyrkulację.

Zastosowanie rozwiązań cyrkularnych zależy od estetyki i stanu technicznego materiałów przeznaczonych do ponownego użycia. Trzeba zaakceptować, że nie lśnią nowością. Wiadomo, że niektóre procesy starzenia się postrzegamy jako szlachetną patynę, w innych zaś widzimy co najwyżej brud. Szerokiego marginesu tolerancji wymaga też niejednorodny strumień odpadów – z odzysku rzadko udaje się zgromadzić spójne materiały budowlane. W repozytoriach świetnie odnajdą się amatorzy starych okien w całej gamie stylów i rozmaicie wykończonych, o różnych wymiarach i parametrach – daleko im do oferty katalogów z materiałami budowlanymi. Niestandardowe elementy wymagają nowego podejścia projektowego, tolerancji i gotowości na otwarty proces, w którym kreatywne dostosowanie materiału oraz iteracyjne modyfikacje projektu często pojawiają się również na etapie konstrukcji. Co więcej, praca z materiałami używanymi wymaga nowego rodzaju dokumentacji, antycypującej możliwe zmiany i niepewności. Dla projektu Zinneke w Brukseli Rotor wyrysował różne warianty fasady, zależne od wielkości pozyskanych okien. Alternatywna strategia projektowa uwzględnia nieregularności w opracowaniu detalu. W projekcie semestralnym Adam Nielsen (Studio 3 w Szkole Architektury w Aarhus) zaproponował elastyczne gumowe elementy, które pozwalają osadzić stare okna w drewnianych ramach nowej fasady mimo różnic w wymiarach.

Baza kolumny w Bazylice Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego w Rzymie, XIII wiek
Fot. Urszula Koźmińska

Elastyczne podejście do budowania nie jest nowym pomysłem. Materiały dopasowywano do potrzeb już w starożytności. Rzymskie spolia uzupełniały niedobór zasobów budowlanych. Przez stulecia z braku potrzebnych elementów sięgano po części zastępcze, pozornie niepasujące. Z mniej lub bardziej uważnego komponowania ich w całość wynikają hierarchie przestrzenne i porządki detali. W Bazylice Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego w Rzymie różnice w wysokości pozyskanych trzonów kolumn równoważono wielowarstwowym ukształtowaniem ich baz. Szczegóły te, z bliska na pozór przypadkowe, oko ledwie wychwytuje, gdy patrzymy na kościół jako całość. W podobnej estetyce, ukierunkowanej na heterogeniczną konstrukcję, porowaty brikolaż i precyzyjnie ukształtowane wieloelementowe detale, powstają realizacje uzupełnione o współczesne spolia. W niedawno otwartym budynku uniwersyteckim Usquare w Brukseli (projekt: evr architecten i BC Materials) ujednolicona paleta kolorystyczna różnorodnych materiałów biogenicznych i z odzysku tworzy spójną wizualnie przestrzeń.

Nowa estetyka, może podyktowana zasadami nowej etyki budowania, przywracając koncepcję eksperymentalnej konserwacji6, współgra z aktualnymi postulatami, by zaprzestać wyburzeń7, oraz inicjatywami promującymi renowacje8. Architekci z tego nurtu redefiniują ramy profesji. Belgijskie biuro RE-ST wyszukuje niezagospodarowane przestrzenie, opracowuje scenariusze użytkowania istniejących budynków i proponuje strategie ich optymalizacji – na przykład bardziej intensywne tymczasowe wykorzystanie przestrzeni, wielofunkcyjne aranżacje, dostosowane do różnorodnych sposobów użytkowania, świadomy nieużytek9.

AjdvivgwA (AM architecten, jan de vylder inge vinck, AgwA), Chapex, Charleroi, 2015–2024
Fot. Urszula Koźmińska

Nietypowym podejściem wykazali się projektanci readaptacji wielkopowierzchniowej hali wystawowej Chapex w Charleroi. Architekci z AjdvivgwA (pracownie AM architecten, De Vylder Vinck i AgwA) podważyli warunki konkursu architektonicznego, by zaproponować strategiczne interwencje, które pozwoliły stworzyć nowy park publiczny, nieprzewidziany w wytycznych, i jednocześnie ograniczyć zakres prac budowlanych. Znaczącą część istniejącej substancji pozostawili nietkniętą, dzięki czemu zmieścili się w skromnym budżecie projektu. Zakwestionowali tym samym przesadne wymagania powierzchniowe dla poszczególnych funkcji, podyktowane paradygmatem promującym ciągły wzrost. Zakres metamorfozy był skromny. Budynek zachował dotychczasową estetykę, usunięto zbędne wykończenia, nowych nie zaproponowano. We wnętrzu hali wyodrębniono mniejsze bryły dla funkcji wymagających podwyższonego standardu wykończenia – ten zabieg pozwolił ograniczyć zasoby w procesie budowy (między innymi zmniejszyć zapotrzebowanie na izolację termiczną) i użytkowania (zmniejszyć zapotrzebowanie energetyczne na ogrzewanie i chłodzenie budynku). Projektantom Chapex bliska jest koncepcja „wystarczalności” (nie należy jej mylić z przeciwieństwem „wydajności”): „opisuje ona wizję kultury materialnej, w której ludzkość – a zwłaszcza globalna Północ – musi sobie radzić w warunkach, gdy mając do dyspozycji mniej: mniej energii, mniej zasobów, mniej ziemi”, zamiast szastać zasobami, „bardziej odpowiedzialnie używa dostępnych środków”10.

AjdvivgwA (AM architecten, jan de vylder inge vinck, AgwA), Chapex, Charleroi, 2015–2024
Fot. Urszula Koźmińska

Wystarczalność rozumiana jako świadome korzystanie z zasobów wymaga szczerego i długofalowego zaangażowania. W projekcie Home Minus 12.5 mm (Dom minus 12,5 mm) pihlmann architects i Office Kim Lenschow zaprezentowali trzy makiety budynków zrealizowanych przez te pracownie. Zrezygnowali z warstw wykończeniowych. Oglądając pozornie zwyczajne zdjęcia modeli, orientujemy się, że czegoś im brakuje: warstw izolacji nie zasłaniają płyty gipsowo-kartonowe, instalacji grzewczej nie zakrywają panele, żadne płytki nie chronią ścian przed wilgocią. Home Minus 12.5 mm kwestionuje atektoniczność współczesnej architektury i zmusza do refleksji nad obecną kulturą budowania. Efekciarstwem oraz zasłanianiem konstrukcyjnych i technicznych elementów budynku projektanci często rekompensują sobie brak zrozumienia tektoniki i właściwości materiałów lub niską kreatywność. Może dlatego współczesne budynki są nietrwałe.

AjdvivgwA (AM architecten, jan de vylder inge vinck, AgwA), Chapex, Charleroi, 2015–2024
Fot. Urszula Koźmińska

Koncepcją wystarczalności kierują się projektanci z biura pihlmann Architects. Flagowym przykładem idei recyklingu i ponownego użytku oryginalnej materii budynku jest ich adaptacja fabryki z lat 60. XX wieku przy Thoravej 29 w Kopenhadze na społecznościowy hub kreatywny. Wszystkie jego elementy zostały dokładnie zmierzone, sprawdzone, wyczyszczone i dopasowane do ponownego zastosowania na miejscu. Ukończony obiekt zasługuje na miano manifestu nowego podejścia do architektury, opartego na akceptacji stanu zastanego oraz na świadomej rezygnacji z nadmiarowych wykończeń. W zamian precyzyjny detal i surowa estetyka robią miejsce dla przyszłych modyfikacji.

AjdvivgwA (AM architecten, jan de vylder inge vinck, AgwA), Chapex, Charleroi, 2015–2024
Fot. Urszula Koźmińska

Na etapie planowania adaptacji budynku warto uwzględnić jego serwisowanie i codzienne utrzymywanie. W pawilonie barcelońskim – niemieckiej części wystawy światowej z 1929 roku – Andrés Jaque stworzył w 2012 roku instalację PHANTOM. Mies as Rendered Society (Widmo: Mies jako przetworzone społeczeństwo)11. Rutynową konserwację podniósł do rangi części architektury. Wyeksponował w przestrzeni wystawienniczej prozaiczne urządzenia do sprzątania i napraw znalezione w piwnicy słynnego pawilonu. Gestem tym zaprosił do dyskusji o codziennych rutynach konserwacyjnych na etapie projektowania. Ich uwzględnienie ułatwiłoby w przyszłości naprawy i utrzymanie odpowiedniego stanu budynków. W cyklu życia znaczenie ma bowiem nie tylko etap projektowania i budowy, ale też poprzedzające go fazy pozyskiwania i produkcji materiałów, konceptualizacji i opracowania wariantów rozwiązań, a później użytkowania i konserwacji budynku aż do potencjalnej rozbiórki i odzysku jego elementów. Musimy jednak pamiętać, że pełna cyrkularność architektury jest możliwa jedynie na papierze. Rzeczywistość wymaga zaakceptowania entropii, ta zaś postępuje na każdym etapie cyklu życia budynku i ogranicza możliwości wykorzystania, naprawy i ponownego użytku jego części.

AjdvivgwA (AM architecten, jan de vylder inge vinck, AgwA), Chapex, Charleroi, 2015–2024
Fot. Urszula Koźmińska

Rozważanie wielu scenariuszy użytkowania budynku sugeruje, że projektowanie jest procesem otwartym. W tym duchu Zofia i Oskar Hansenowie zaprojektowali swój dom w Szuminie, materializację idei Formy Otwartej. Budowę rozpoczęli w 1968 roku, przez lata dostosowywali obiekt do zmieniającej się konstelacji rodziny, jej potrzeb funkcjonalnych i możliwości ekonomicznych. Cedric Price wzywał do projektowania „wbudowanej elastyczności i planowanego zużycia”, z uwzględnieniem nieprzewidywalności zaangażowania społecznego; sugerował, że architektura określa pewien porządek, ale nie kierunek jego rozwoju12. Dawne pomysły na dostosowanie architektury do wyzwań przyszłości znajdują odbicie we współczesnej dyskusji o konieczności projektowania odwracalnego, z myślą o łatwym demontażu. To podejście narzuca określone normy i zasady kształtowania warstw przegród i detali budynku, faworyzuje system open building, modularność, ustandaryzowaną siatkę konstrukcyjną oraz wykorzystywanie odwracalnych połączeń i łatwo dostępnych narzędzi.

Thoravej 29, Kopenhaga, proj. pihlmann architects
Fot. Urszula Koźmińska

Proekologiczne trendy architektoniczne wprowadzają nową paletę materiałów odnawialnych pochodzenia biogenicznego i geologicznego, które potencjalnie ułatwią recyrkulację przyszłych odpadów budowlanych. Postulat stosowania materiałów naturalnych wynika z ekosystemowych powiązań architektury. Świadomość ich występowania każe łączyć elementy budynku z łańcuchami dostaw i warunkami pracy, lecz również z miejscami wydobycia i produkcji. Relacje te uwidoczniła Charlotte Malterre-Barthes w diagramie Scales of Extraction (Skale wydobycia): 2-4-6-8-House autorstwa pracowni Morphosis rozłożyła na poszczególne elementy budowlane, a ich proweniencję prześledziła aż do miejsc wydobycia materiałów13. Zaproponowane przez Malterre-Barthes spojrzenie na architekturę ujawnia złożoność współczesnych praktyk projektowania architektonicznego, zwraca uwagę, że budownictwo zużywa nieodnawialne zasoby i wyjaławia grunty, często z konsekwencjami w postaci znaczącej utraty bioróżnorodności.

USquare, Bruksela, proj. evr architecten + BC architects&studies
Fot. Urszula Koźmińska

Przyszła praktyka architektury wymaga szerszego zrozumienia i pogłębionej wiedzy o materiałach budowlanych, wykraczającej poza ich właściwości. Będzie musiała pamiętać o związku materiałów z krajobrazami ich wydobycia oraz liczyć wszelkie koszty produkcji architektury: oprócz finansowych także środowiskowe i społeczne. Jeśli usytuujemy procesy budowlane w długiej perspektywie czasowej, na przykład uwzględnimy perspektywę czasu geologicznego i miliardy lat potrzebne do wytworzenia części powszechnie stosowanych materiałów budowlanych, mamy szansę wykształcić większą wrażliwość środowiskową i dostrzec, że architektura jest zjawiskiem geologicznym. Na razie masowa produkcja zasobochłonnych i nieodpowiedzialnych środowiskowo budynków zdaje się przeczyć ludzkiej odpowiedzialności za planetę. Może przyszedł czas na architekturę tworzoną z większą pokorą i świadomością wieloskalowych powiązań praktyki budowlanej.

USquare, Bruksela, proj. evr architecten + BC architects&studies
Fot. Urszula Koźmińska

W przyszłości będziemy odczytywać i zauważać więcej, proponować znaczne modyfikacje i małe poprawki, mniej krzykliwe projekty, heterogeniczne systemy budowlane i patchworkową estetykę. Nauczymy się uwzględniać zmieniające się warunki klimatyczne i potrzeby społeczne oraz niedoskonałość materiałów, przypadkowość elementów budowlanych, a nawet nieprzewidywalność błędów wykonawczych. Jeśli zaś w pełni zaakceptujemy perspektywę ekologiczną, zrezygnujemy z części kontroli i przyjmiemy, że architektura może być procesem otwartym, który rozwija się w czasie i daje nieoczekiwane efekty, włącza sieci wielu podmiotów i ustanawia własność kolektywną, powstaną warunki dla bardziej harmonijnej koegzystencji istot ludzkich i pozaludzkich.

Tłumaczenie z angielskiego: Natalia Raczkowska

USquare, Bruksela, proj. evr architecten + BC architects&studies
Fot. Urszula Koźmińska