Moderniści używali diagramu do ilustrowania w prostym, sugestywnym schemacie złożonej idei. Każdą koncepcję szczegółowo opisywali, przedstawiali również na diagramie, by uczynić łatwiejszą do zrozumienia dla odbiorców. Taki diagram nie był samodzielnym nośnikiem przekazu, nie mógł funkcjonować w oderwaniu od tekstu. Największe niepowodzenia modernistyczna urbanistyka poniosła w wyniku dogmatycznego realizowania diagramów – naśladowania sugestywnych kształtów, bez wnikliwego zapoznania się z warstwą opisową. W pierwszych dwóch dekadach tego stulecia diagram rozumiano inaczej. Projekty syntetyzowano do tego stopnia, że ideę można było zilustrować diagramem, a opisać zaledwie sloganem. Uproszczona reprezentacja graficzna struktury wraz z podpisem sprawdza się w mediach cyfrowych i kolorowych magazynach. Architektura realizowana jako powiększony przestrzenny ideogram dzięki mediom ma potencjał, by stać się ikoniczną. Diagramatyczność jest więc techniką mnemotechniczną pomagającą zapamiętać formę i jej autorów, a zwykle szukają oni uznania.

Obecnie, gdy architekturę postrzegamy w relacji do zjawisk planetarnych, diagram – jako skrót treści  pomaga nam prezentować skomplikowane zjawiska. Najmniejszy element świata możemy rozpatrywać w rozległych zależnościach. Łączenie szkicu z wykresem lub grafem pozwala zanotować skalę projektowej refleksji. W naszej praktyce takie robocze rysunki pojawiły się latem 2017 roku, gdy zastanawialiśmy się, jak przedstawić osadzenie architektury w procesach przyrodniczych, odległe skutki czy pozamaterialne aspekty form, na przykład ich mikroklimaty. Dyskutując chronobiologiczny aspekt architektury, kreślimy rytmy jako wykres sinusoidy, linie eliptycznych orbit dla trajektorii ciał niebieskich. Dla cykliczności pór roku rysujemy linie orbit spiralnych lub śrubowych, dla cyrkulacji wody – mniejsze i większe pętle. Dla cyrkularności czasami wybieramy pierścień, a czasami torus. Ale jak na rysunku przedstawić oscylacje, przepływy i pływy, temporalności czy „przyczynowość kolistą” wzmacniania się architektury/przyrody? Jak unaocznić kreską całą złożoność i rozległość zjawisk, w które wprzęga nas architektura?[1]

[1] W 1963 roku Yoko Ono podpisała poziomą kreskę: „Ta linia jest częścią bardzo dużego koła”.

 

Rysunki powstałe podczas rozmów Centrali z Anną Ptak oraz Izą Tarasewicz na temat koncepcji „Amplifikacja natury”, lato 2017–zima 2018. Z archiwum Centrali