W kwartalniku skupionym na architekturze i przestrzeni pytamy o odporność. Konkretnie: o realną gotowość na kryzys. Taką wypracowali Japończycy; musieli, bo ich kraj cyklicznie nawiedzają trzęsienia ziemi. W Japonii instytucje państwa, infrastruktura, budownictwo, prawodawstwo, edukacja i kultura wspólnotowa są podporządkowane minimalizowaniu liczby potencjalnych ofiar śmiertelnych i strat materialnych w razie nadejścia kataklizmu.

Kilka stosunkowo spokojnych dekad po upadku muru berlińskiego sprzyjało złudzeniom, że nastał koniec historii. W języku specjalistów od geografii politycznej nasza część Europy nieprzypadkowo jednak funkcjonuje pod obrazową nazwą „strefa zgniotu”. Żyjemy na uśpionym wulkanie, w realiach sejsmicznego zagrożenia. Katastrofa wojenna trwa od wielu lat, jej epicentrum jest zlokalizowane w Ukrainie. W przekazach medialnych dominują informacje z frontu, tragiczne skutki bombardowań, jałowe negocjacje polityczne niemrawo meandrują w stronę mglistej obietnicy zawieszenia ognia. 

Ten numer „Autoportretu”  poświęcamy w dużym stopniu zasobowi wiedzy wyniesionemu przez społeczeństwo ukraińskie z przyspieszonego kursu odporności wymuszonego rosyjską agresją. Ukrainki i Ukraińcy stworzyli nową kulturę przetrwania. Nękani nalotami, szukają schronienia w „mikrostrefach kontroli” – niewielkich przestrzeniach, w których da się choć częściowo odzyskać poczucie przewidywalności i sprawczości. Analizują zniszczone budynki pod kątem eliminowania najmniej trwałych rozwiązań konstrukcyjnych. Uszkodzone domy naprawiają przy użyciu sprawdzonych materiałów – odpowiedni budulec potrafi uratować życie. Nauka zebrana w ruinach budynków i z tragicznych doświadczeń przekłada się na nowelizację przepisów budowlanych, politykę władz różnych szczebli, a nawet rynek nieruchomości. Forma podąża za ograniczaniem szkód wyrządzanych przez fale uderzeniowe i odłamki. „Powyższym praktykom zawdzięczamy oprócz tymczasowych rozwiązań nową jakość przestrzeni, architekturę współzależności i wzajemnego wsparcia – wartości niemożliwe do ujęcia w formalnych ramach strategii” – wyjaśnia Anastasija Ponomariowa. „W oddolnych praktykach uwidacznia się żywa reakcja społeczeństwa na koszmar wojny: współpraca, troska i wzajemna odpowiedzialność. Architektura bezpieczeństwa nie kończy się na trwałych strukturach żelbetowych i ich dopasowaniu do nowoczesnych standardów. Obejmuje relacje, wiedzę i solidarność”. 

Bogdana Kosmina, współtwórczyni wystawy Pawilonu Ukraińskiego na tegorocznym Biennale w Wenecji, w rozmowie z Kinga Zemłą także odwołuje się do szerszego sensu wojennej odporności: „Jeśli postrzegamy działania militarne jako zabezpieczenie praw do naszych terytoriów, to przez miękkość rozumiem dbanie o istoty żywe, które ten obszar zamieszkują i go współtworzą: o ludzi, zwierzęta, krajobrazy, ekosystemy”.

Toczone obecnie wojny są najbardziej tragicznymi symptomami współczesności, targanej wstrząsami. Joanna Erbel postuluje, by w polikryzysowej rzeczywistości szukać szerokiego spektrum rozwiązań działających jak środowisko permakulturowe; różne organizmy wspierają się w nim nawzajem w tworzeniu optymalnych warunków do przetrwania. Adrian Krężlik i Jesús Cruz Caba  prezentują – przez wieki lekceważone – narracje rdzennych społeczności Ameryki Południowej. Ich perspektywa inspiruje do formowania życia wspólnotowego opartego na trosce i odpowiedzialności za świat, który zamieszkujemy wraz z innymi istotami. 

Mamy od kogo czerpać lekcje odporności.